This slideshow requires JavaScript.

Tę koszulkę namalowałam kilka miesięcy temu z myślą o mojej siostrze. Idea wyszła dość spontanicznie ale gdy Kasia zobaczyła efekt, uznała, że jest ona nieco zbyt mroczna dla niej :) Cóż, idealnie dla mnie ;))

***

This one was made months ago for my sister. Actually it came out quite spontaneously but when saw the final effect she considered it too gloomy;) Perfect for me ;)

 

zwolinska presents…

Miałam mały przestój z pisaniem tutaj, ale jeśli chodzi o realizację projektów, nie próżnowałam. Może niekoniecznie w przypadku koszulek – mam zaczętych kilka z nich, ale każda wymaga jeszcze wykończenia, które zamierzam do końca grudnia wykonać. Działałam więcej w przelewaniu pomysłów na papier, ilustracjach. Zwłaszcza, że jak już pisałam, chwycenie za farby, długopis, ołówek i możliwość skupienia się tylko i wyłącznie na tym jest dla mnie oczyszczeniem. Dla umysłu, emocji, ducha. A ostatnio szczególnie tego potrzebowałam.

Wciąż zbieram pomysły i obserwuję twórczość innych, dlatego dziś zaprezentuję Wam polską projektantkę, która maluje obrazy na ubraniach i nie tylko. MINEFY czyli “twarzowa galeria sztuki” reprezentowana przez Ewę Zwolińską. Minefy realizuje w swoich projektach styl, który mnie osobiście jest bardzo bliski. Zarówno pod względem tematyki, kreski, kolorystyki. Zgadzam się z Ewą, która twierdzi, że galeria może być wszędzie – na naszym ciele, w naszych domach. Stąd idea zawsze żywej i ruchomej wystawy.

Co tworzy Ewa zobaczcie sami. Dodam tylko jeszcze od siebie – podziwiam lekkość jej twórczości. I piękne profesjonalne zdjęcia, które prezentują jej dokonania. W swojej kolekcji Ewa ma zarówno drukowane rzeczy, ale jak się pewnie domyślacie – mnie interesują te, które malowane są ręcznie. Powstają bezpośrednio na materiale, a  proces tworzenia takich dzieł trwa kilka dni i co wyróżnia taką metodę – każda stworzona rzecz, choćby przedstawiała ten sam motyw jest jedyna w swoim rodzaju.


Więcej zdjęć możecie obejrzeć na stronie Ewy Zwolińskiej.

Co dodatkowo mnie urzekło – Ewa realizuje projekty związane z twarzowymi elementami do wnętrz, takimi, jak np. zasłony, wertikale, a nawet tapety. Jestem zdecydowanie na TAK.

Na koniec, kawałek, który ostatnio mocno mnie inspiruje. Nie brakuje w nim motywu kolorów… specyficznie :) /

***

I had a little break with blogging, but I still make some drawing projects. Last time I’ve made more ‘paper’ than textile’s ones. If it comes to the textiles, I’ve just started some t-shirts, but they are still waiting for being finished but I’m going to do this before the end of December. So last time I spent some time on paper illustrations. Especially it makes me feel relaxed and peaceful. For my soul, emotions, and mind. And I need it now particularly.

I still collect different ideas and try to have my eyes open about the other’s works. That’s why today I’m going to present polish designer. She paints clothes and other stuff.  MINEFY is “a face art gallery” representing by Ewa Zwolinska. Minefy represents a style that I really admire. I like the theme, faces, colors. I agree with Ewa saying that closing art in dead spaces which are only revived when viewed in the confines of galleries is a kind of ‘mindbox’. She said that there’s no need to invite people to a gallery as the gallery can be everywhere. On our bodies, in out homes.

Check her works by yourself. What can I say – I admire the lightness of her works. And the beautiful photographs that you can watch on her website. Ewa makes printed stuff and hand painted projects as well. As you can guess – the second type of work is definitely closer to me. They’re created directly on fabrics and making a project takes couple of days. That’s why even the same theme on different fabric is always unique and different to each other. More great pictures you can see on the Ewa’s website.

What else captivates me – Ewa creates projects connected to indoors like  murals, wallpapers, curtains, verticals that are grat as decorative features in houses, restaurants or offices. Well, what can I say – definitely YES for these works.

I recommend watching and listen the song above. It inspires.

old stuff

W ostatnim tygodniu odwiedziłam moich rodziców i dziadków. W domu rodzinnym przechowuję różne rzeczy, których aktualnie nie używam (dużo ciuchów, starych książek itp.). Ogółem mówiąc, jest tam dużo rzeczy, które obiecałam sobie wyrzucić (a przynajmniej przesegregować), ale sami rozumiecie… Brak czasu. Udało mi się jednak przejrzeć garderobę w poszukiwaniu rzeczy do malowania. Znalazłam kilka zdobyczy, które mam zamiar malować i nadać im drugie życie. A oto draft kolejnego projektu ;)

Wracając do starych rzeczy – mój dziadek był profesjonalnym fotografem i wciąż posiada mnóstwo sprzętu fotograficznego (jak na przykład aparaty Zenit i mnóstwo innych). Znalazłam także stare stalówki kreślarskie. Takie do maczania w tuszu ;) I ciągle działają, jupi!

***

Last week I visited my parents and grandparents. This is a house where I store all my stuff currently not used (for example lots of clothes, old books etc.). There are lots of things that I promise myself to get rid of but you know… Permanent lack of time. But I found some for searching my wardrobe for painting clothes. I found some booties that I’m going to paint and give it a second life. This is the draft of the next project.

Speaking of old stuff – my granddad was a professional photographer so he still has got lots of old great photograph stuff (like Zenit camera and plenty of others). I found also old dip pen! And they still work! Yay!

friday’s evening

W końcu po tygodniu pracy, który nie wiem kiedy właściwie minął, dzisiejszy wieczór mogę poświęcić na pracę nad projektem. Lekkie zmęczenie daje się we znaki, ale wizja zmalowania czegoś relaksuje mnie na samą myśl.

***

Finally, after a weektime that past so fast, I can spend tonight working on the project.  I feel a bit tired, but just a thought about painting makes me feel relaxed.

pracowniawmojejglowie